25 kwietnia 2011

roladki z cukinii i jajek przepiórczych

Coś lekkiego na święta, ale pozostając w "jajecznym" klimacie. Tak naprawdę to niezła przekąska, do podania przez cały rok. Wersja w jakiej możemy przygotować cukinię jest dowolna, może być pieczona z czosnkiem, smażona z ziołami, albo jeszcze inna. Przed zrolowaniem można tez posmarować ją dipem: chrzanowym, z awokado, albo jeszcze innym. Ilu konsumentów - tyle pomysłów!



roladki z cukinii:
1 nieduża cukinia
12 jajek przepiórczych ugotowanych na twardo
kiełki (użyłam lucerny i rzodkiewki)
kawałek papryki czerwonej
sól
tymianek, romaryn, czosnek suszony, chilli, pieprz, bazylia (wymieszane ze sobą)
oliwa z oliwek

Cukinię myjemy i kroimy wzdłuż w cienkie plastry (2-4 milimetry), z jednej cukinii wyszło mi dokładnie 12 plastrów. Układamy na desce lub półmisku i posypujemy obficie solą i mieszanką ziół oraz skrapiamy oliwą. Zostawiamy na 30 minut. Patelnię lub grilla rozgrzewamy i krótko, żeby się nie rozpadła, smażymy cukinię. 
Na plastrze cukinii układamy kiełki, na to kładziemy jajko, całość zwijamy w rulonik i spinamy wykałaczką. Na wierzchu układamy kawałek papryki.


mazurek orzechowy z karmelizowaną pomarańczą

Poświąteczne przepisy, bo w ferworze przygotowań jest się odciętym od internetu. Z resztą, plamy na klawiaturze, tudzież masło na monitorze, to niedobra rzecz!
A mazurek, inspirowany przepisem z tego bloga okazał się jedynym w całości skonsumowanym w święta ciastem. Co nie jest łatwe, w końcu konkuruję z babą Teściowej czy sernikiem Mamy! Kombinowałam więc, jak ulepszyć, poprawić i udoskonalić. Uzyskałam efekt dokładnie taki jak chciałam: aromatycznego, mało słodkiego ciasta, które tak naprawdę można robić cały rok.



mazurek orzechowy (w blaszce o wymiarach 24x34)

ciasto:
25 dkg orzechów (użyłam orzechów laskowych, migdałów i nerkowców)
20 dkg masła
6 łyżek cukru brązowego
szklanka mąki pszennej
4 białka

polewa:
4 żółtka
6 łyżek cukru brązowego
kropla aromatu pomarańczowego
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

karmelizowane pomarańcze:
1 pomarańcza 
łyżeczka masła
łyżeczka cukru
sok z połowy pomarańczy
łyżka soku z cytryny



Orzechy mielimy w blenderze, mieszamy z mąką. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Z białek i szczypty soli ubijamy sztywną pianę. Do masła dodajemy mąkę z orzechami, później pianę i delikatnie mieszamy. Wykładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem i równo rozsmarowujemy. Pieczemy 25 min. w temp. 180 st. 

Przygotowujemy polewę: żółtka ucieramy na kogel-mogel z cukrem, dodajemy przesianą mąkę i aromat. Mieszamy i wylewamy na ciasto. 

Pomarańczę obieramy ze skórki i kroimy w plastry grubości ok. pół centymetra. W rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy cukier i sok z pomarańczy i cytryny. Mieszamy. Kiedy całość zacznie stawać się syropem, zmniejszamy ogień i wkładamy pomarańcze, uważając, aby się nie rozpadły. Po chwili przewracamy je na drugą stronę i wyjmujemy na talerz aby trochę ostygły. Wystudzone układamy na polewie ciasta. 

Całość pieczemy jeszcze ok. 5 minut. Trzeba uważać, ponieważ polewa szybko się przypala!


21 kwietnia 2011

zupa azjatycka

Pierwszy w tym roku obiad w ogrodzie. Ciepło, jeszcze nie gorąco, przyjemnie. Tylko trzeba szybko jeść, żeby nie wystygło, bo jednak czuć lekki wiatr.
I znowu inspiracja od M., która poczęstowała mnie ostatnio zupą, w której była kapusta włoska i seler naciowy. A że nie pamiętałam co było jeszcze, dodałam co miałam, z bardzo sympatycznym efektem: kiełki, wodorosty, miso i sezam. I zrobiło się azjatycko. I to chyba jest kuchnia fusion.



zupa azjatycka:
pół główki włoskiej kapusty
5-6 łodyg selera naciowego
ok. 10 centymetrowy kawałek pora
1 marchewka
3 łyżki miso
2-3 łyżki sosu sojowego
szczypta pieprzu
pół łyżeczki utartego świeżego imbiru
3-4 łyżki kiełków fasoli mung
kilka płatów wodorostów nori (tych do sushi)
2-3 łyżki sezamu uprażonego na suchej patelni


Na łyżkę oliwy wrzucamy pokrojonego pora, imbir, selera oraz marchewkę i dusimy ok. 5 minut. Później dodajemy poszatkowaną niezbyt drobno kapustę. Zalewamy całość wodą i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy miso, sos sojowy i pieprz. Kiedy warzywa są miękkie, po ok. 20 minutach. Zupę wyłączamy i przykrywamy pokrywką. 
W tym czasie na suchej patelni podprażamy pokrojone w paski nori, aż staną się chrupiące.
Do miseczek wlewamy gorącą zupę, dodajemy łyżkę kiełków, nori oraz sezam. Możemy jeszcze polać odrobinę sosem sojowym.


19 kwietnia 2011

sałatka z kamutu i fasoli

Lubię zakupy. Lubię zakupy w sklepach z jedzeniem. Lubię zakupy w takich sklepach, gdzie nawet jeśli nie kupuję, to oglądam produkty z drugiego końca świata i zastanawiam się co można by było z tym zrobić. Czasem kupuję coś egzotycznego. Im dziwniej brzmi, tym lepiej... No to kupiłam kamut. Tylko dlatego, że ma nazwę rymującą się z "mamut"? Nie wiem. Ale owo zboże mieszkało w mojej szafce już od paru dobrych tygodni. W związku z wiosennymi porządkami postanowiłam więc zużyć zalegające rzeczy. I pomyślałam, że skoro to ziarno, to może sałatka? Efekt pierwsza klasa! Zapraszam do stołu!

A tak przy okazji, trochę teorii: Kamut to daleki krewny pszenicy. Zawiera znacznie więcej białka i jest mniej alergizujący. Ma lekko orzechowy posmak, dobrze nadaje się do sałatek i pilawów. (informacje z www.przepisy.grupakrwi.net)



sałatka z kamutu:
szklanka kamutu
pół puszki czerwonej fasoli
2 łyżki wodorostów arame (niekoniecznie)
1 marchewka
mały kawałek selera
2 łyżki pokrojonych marynowanych grzybków
1 ogórek kiszony pokrojony w kostkę
po 2-3 łyżki dowolnych kiełków (ja użyłam rzodkiewki i lucerny)
łyżka posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz, oliwa


Kamut namaczamy w zimnej wodzie i zostawiamy na noc. Na drugi dzień gotujemy do miękkości (ok 1-1,5 godz.). Jeśli mamy, to dodajemy wodorosty. Dzięki nim zboże gotuje się nieco szybciej. Ok. 15 minut przed końcem gotowania dorzucami pokrojone w kostkę marchewkę i selera. Odcedzamy (nie wyrzucamy wodorostów!). Wrzucamy do salaterki i mieszamy z pozostałymi składnikami. Przyprawiamy niedużą ilością soli i pieprzu, polewamy oliwą. Sałatka jest dobra zarówno na ciepło jak i na zimno. Nie potrzeba do nie już nawet pieczywa, które właściwie jest w sałatce :)


17 kwietnia 2011

zawijasy jabłkowo - morelowe

Sporo ostatnio piekę. Bo sporo ostatnio jadam słodkiego... A że nie trawię najdoskonalszych cukierniczych wyrobów, przekombinowanych smakami i przeładowanych śmietaną i cukrem, zmuszona jestem przygotowywać sobie wszystko sama. Ty razem zainspirował mnie ten blog, gdzie znalazłam prosty przepis na kruchą przyjemność z jabłkiem w środku. Zmodyfikowałam go nieco, zmieniając proporcje oraz dodając jajko, szczyptę drożdży oraz suszone morele do jabłek. Pozwoliło mi to zrobić aż 18 sztuk ciastek, zużywając jedynie 3 łyżki cukru. Pochłonęłam 2 sztuki jeszcze ciepłe, ale najlepiej smakują z kubkiem gorzkiej herbaty.



ciasto:
2 szklanki mąki (użyłam po szklance orkiszowej razowej i pszennej białej)
pół łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki suszonych drożdży
szczypta soli
3 łyżki brązowego cukru
1 jajko
10 dkg miękkiego masła
2 łyżki jogurtu naturalnego lub śmietany
2-3 łyżki zimnej wody (w zależności od gęstości ciasta)

Składniki mieszamy i wyrabiamy z nich elastyczne ciasto. Jest dość rzadkie, ale nie powinno zbytnio kleić się do rąk.

nadzienie:
1-2 duże jabłka
10 szt. suszonych moreli
1/4 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki imbiru
1/4 szklanki wody

Do gotującej wody wrzucamy pokrojone drobno morele i gotujemy na wolnym ogniu ok. 10 minut, dorzucamy jabłka oraz przyprawy i dusimy razem jeszcze kolejne 10 minut. Jabłka nie mają się rozpaść, lecz pozostać w kawałkach. Morele sklejają całość i tworzą zawiesisty sos. Odparowujemy go jak najwięcej, żeby pozostały owoce.


Ciasto dzielimy na 2 części. Każdą z nich rozwałkowujemy na placek o grubości ok 0,5 cm, układamy farsz na całej powierzchni i zwijamy w rulon. Następnie kroimy go na 8-9 plastrów, które układamy na blaszce, zachowując min. 2 cm odstępu. Każdy rulonik posupujemy z wierzchu odrobiną cukru.
Pieczemy 20 minut w temp. 180 st, aż do uzyskania złotego koloru.



sałatka z roszponki i ziemniaków


sałatka (3-4porcje):
2-3 ziemniaki
1 batat
opakowanie roszponki
2-3 łyżki kiełków (użyłam kiełków lucerny)
łyżka posiekanej natki
łyżeczka posiekanego koperku

olej z pestek winogron
sól, pieprz, tymianek świeży


Ziemniaki i batata obieramy i kroimy w słupki, jak na frytki. W garnku zagotowujemy wodę i kiedy zacznie wrzeć wrzucamy pokrojone warzywa. Obgotowujemy ok. 3-4 minuty (nie dłużej, bo się rozpadną!). Następnie odcedzamy je i przerzucamy do miski i mieszamy z olejem, solą, pieprzem i tymiankiem. Wysypujemy na blachę i pieczemy ok. 15 minut w temp. 200 st, aż będą zrumienione.
W tym czasie na talecze wykładamy umytą roszponkę, na to kiełki.


sos:
2-3 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka musztardy dijon
łyżka zimnej wody
łyżeczka soku z cytryny

W kubeczku mieszamy wszystkie składniki, aż do uzyskania jednolitego sosu. Dodanie wody gwarantuje, że sos się nie zwarzy.



Kiedy ziemniaki się upieką, wykładamy je na przygotowaną sałatę, polewamy sosem i posypujemy natką oraz koperkiem. Podajemy gorące.



16 kwietnia 2011

muffinki marchewkowe z figami

2 szklanki utartej marchewki (na tarce o średnich oczkach)
1,5 szklanki mąki (użyłam 1 szkl. mąki pszennej razowej, 0,5 szkl. mąki pszennej białej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody
3/4 szklanki oleju z pestek winogron
1/2 szklanki cukru brązowego
3 jajka
pół szklanki pokrojonych fig
szczypta soli
pół łyżeczki kardamonu


Żółtka oddzielamy od białek. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy, aż piana zacznie lekko sztywnieć. Wtedy dodajemy po 1 żółtku, stale miksując. Następnie powoli dodajemy cukier. Im bardziej puszysta będzie masa jajeczna, tym lepiej muffinki urosną. To sposób na pulchne ciasto bez konieczności dodawania dużych ilości proszku do pieczenia i sody. Mąkę przesiewamy (nie jest to konieczne) i mieszamy z sodą i proszkiem, dodajemy powoli do masy. Na końcu dodajemy marchewkę, figi, olej oraz przyprawy, delikatnie mieszając łyżką. Nakładamy ciasto do foremek muffinkowych, do 3/4 wysokości i pieczemy 15-20 min. w temp. 170 st.



13 kwietnia 2011

zupa z dyni i pieczarek

1 duży por
30 dkg pieczarek
ok. pół kilograma dyni
2 nieduże ziemniaki
pieprz
szczypta imbiru
sól
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki białego wina lub łyżka soku z cytryny
gałązka tymianku
łyżka oliwy z oliwek
2 łyżki masła


Na rozpuszczone masło wrzucamy pokrojonego w plasterki pora, dodajemy sos sojowy i dusimy aż zmięknie. Następnie dodajemy pokrojone w ćwiartki pieczarki, pokrojoną w kostkę dynię oraz pokrojonego w kostkę ziemniaka. Całość przyprawiamy pieprzem i dusimy ok. 5 minut. Zalewamy warzywa wodą, nieco ponad ich poziom, dosypujemy imbiru, soli i zagotowujemy. Dolewamy wino, dodajemy tymianek oraz oliwę i gotujemy do miękkości. Aby zupa była nieco gęściejsza, po ugotowaniu wyjmujemy na talerz 3-4 łyżki dyni i ziemniaka, rozgniatamy widelcem i dodajemy z powrotem do zupy.